Leszek Baj
W Gazecie Wyborczej piszę od 2005 roku, głównie o transporcie kolejowym, lotniczym oraz o makroekonomii. Jestem absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie
RSS
RSS
środa, 26 września 2012
Polskie pociągi mogą być powodem do dumy

Byłem niedawno na berlińskich targach transportowych InnoTrans. I muszę powiedzieć, że jestem pozytywnie zaskoczony. Bo rzadko się zdarza, by polskie firmy na jakichkolwiek dużych międzynarodowych targach narobiły tyle szumu. A na InnoTrans takie spółki jak Pesa czy Newag i należąca do niego firma ZNLE naprawdę były widoczne. Jestem dumny, gdy widzę, że po latach zapaści w branży produkcji taboru kolejowego, Polacy są w stanie zaprojektować i zbudować pociągi, które kupują zagraniczni przewoźnicy kolejowi.

A teraz, żeby nie być gołosłownym, podam kilka przykładów:

Oto najnowszy spalinowy pociąg regionalny bydgoskiej Pesy. Nazywa się Link. Pierwsze sztuki trafią do niemieckich kolei regionalnych z Bawarii.

Pociąg LINK

Ale Pesa już podpisała kontrakt ramowy z Deutsche Bahn Regio na dostawę nawet 120 pojazdów jedno i dwuczłonowych o prędkości do 120 km/h i do 350 pojazdów dwu i trzyczłonowych o prędkości do 140 km/h. Wartość kontraktu może sięgnąć nawet 1,2 mld euro!

Tak może wyglądać Link w barwach DB (źródło wizualizacji: Pesa):

Link-DB

W tyle nie zamierza zostawać nowosądecki Newag i jego spółka-córka ZNLE, która ma fabrykę lokomotyw w Gliwicach. Na InnoTrans spółka ZNLE zaprezentowała nową lokomotywę wielosystemową Griffin.

W wywiadzie dla ”Gazety Wyborczej” właściciel Newagu i ZNLE Zbigniew Jakubas powiedział:

- W Polsce przez kilkadziesiąt lat nikt nie zbudował nowej lokomotywy, bo opracowanie nowego produktu wiąże się z dużym ryzykiem i kosztami. My stwierdziliśmy, że mamy odpowiednią wiedzę, pracowników i w ostatnich latach stworzyliśmy w Grupie Newag całkowicie nowe portfolio produktów: od elektrycznych i spalinowych pociągów regionalnych po różne lokomotywy. W 2,5 roku zbudowaliśmy pierwszą polską lokomotywę wielosystemową Griffin, która może przejechać z Niemiec, przez Polskę do Czech. A pamiętajmy, że w tych krajach jest inne napięcie w sieci trakcyjnej. Wydaliśmy na ten projekt kilkanaście milionów złotych. Teraz brakuje nam tylko szybkiego pociągu powyżej 200 km/h.

Tak wygląda Griffin, którego jako pierwsze mogą kupić koleje z Bośni i Hercegowiny.

Griffin

Pesa odpowiada swoją własną konstrukcją lokomotywy elektryczno-spalinowej Gama Marathon, którą pokazała na targach w Berlinie. Silnik spalinowy ma pomagać w manewrach w miejscach, gdzie nie jest dostępna sieć trakcyjna. (źródło zdjęcia: Pesa)

Gama Marathon

Newag i Pesa mają już w swojej ofercie tramwaje. Newag wraz z Siemensem zrobił też wagony dla warszawskiego metra.

Oto tramwaj Pesy - Twist - znany z polskich miast:

Twist

Ale kto wie, czy za kilka lat Pesie i Newagowi nie przybędzie nowy polski konkurent w branży kolejowej? Solaris, który do tej pory skupiał się głównie na produkcji autobusów, czy trolejbusów, ma już własny tramwaj, który wygląda tak:

Solaris-tramwaj

A teraz jeszcze na koniec kilka zdjęć konkurencji polskich producentów.

Oto pociąg regionalny czeskiej Skody:

Skoda-pociąg

A tu pociąg wyprodukowany przez szwajcarskiego Stadlera w barwach czeskiego przewoźnika Leo Express:

Stadler

poniedziałek, 24 września 2012
Kolej niezbyt satysfakcjonująca

Nie tak dawno mój redakcyjny kolega Piotr Miączyński opisał 'przygodę' pasażerki w polskim pociągu. Chodziło o to co zawsze: podróż niemiłosiernie się ciągnęła, sedes był zapchany. Koniec końców satysfakcja z jazdy pociągiem była mizerna. Prawdopodobnie każdy, kto korzystał z pociągów w naszym kraju, spotkał się kiedyś z taką sytuacją.

A teraz morał z tej historii. Jest nim poniższy wykres pokazujący jak pasażerowie oceniają kolej w poszczególnych krajach. Pochodzi on z opublikowanego właśnie badania Eurobarometr zrobionego w marcu na zlecenie Komisji Europejskiej. Jak łatwo zauważyć tylko 3 proc. ankietowanych Polaków jest bardzo zadowolona z naszych kolei, a 26 proc. - raczej zadowolona. W sumie 47 proc. odpowiedzi jest negatywnych. Ciekawe ile trzeba lat, żeby polska kolej dostała więcej opinii pozytywnych niż negatywnych.

Satysfakcja z kolei

Tagi: kolej PKP
18:04, leszekbaj
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 maja 2012
Pociągiem na Lazurowe Wybrzeże

Szykuje się niezła gratka dla osób lubiących luksusowe podróże pociągiem. PKP Intercity podpisało właśnie porozumienie z Kolejami Rosyjskimi, dzięki któremu polscy pasażerowie będą mogli kupić bilety na pociągi relacji Moskwa-Paryż-Moskwa i Moskwa-Nicea-Moskwa. Bilety będą dostępne już od 1 czerwca.

Pasażerowie wybierający takie podróże muszą się jednak uzbroić w cierpliwość. Przejazd z Moskwy do Paryża trwa ... 37 godzin. Ale z Poznania do Paryża można dojechać już w 17 godzin, a z Warszawy - w 20 godzin.

Niestety pociąg jadący z Moskwy przyjeżdża do Warszawy o dość ekstremalnej porze - po północy. A przyjazd z Paryża? Około 4 w nocy! Podobne nocne godziny pociągów czekają na warszawskich pasażerów jadących do Nicei. Choć ten pociąg jedzie przez Katowice do których przyjeżdża w bardziej przyzwoitych porach: około 8 rano w przypadku jazdy do Nicei i około 21.30 przy powrocie z Francji.

A teraz najważniejsze informacje, czyli ceny. Te zaczynają się od 228 euro w jedną stronę w II klasie przy trasie z Warszawy do Nicei. Bilet w I klasie to koszt ... 952 euro (dzieci mają 50 proc. zniżki, a seniorzy 30 proc.). Samolotem można polecieć kilka razy taniej. Ale przecież nie o szybkie dotarcie do celu tutaj chodzi.

Ktoś się skusi?

Na zachętę kilka zdjęć:

Luksusowy przedział, jest w nim nawet telewizor...

Pociąg Moskwa-Nicea

Swojski WARS...

Pociąg Moskwa-Nicea

i ładne widoki

Pociąg Moskwa-Nicea

poniedziałek, 28 maja 2012
Nowe dziecko Eurolotu

Należący w większości do Skarbu Państwa Eurolot ma nowe zabawki. Chodzi o turbośmigłowe samoloty pasażerskie Bombardier Q400 NextGen. Na razie z Kanady przyleciały trzy takie maszyny. W sumie w tym roku Eurolot ma dostać osiem. Oczywiście nasze władze tuż przed Euro 2012 nie omieszkały się pochwalić nowym nabytkiem. Na inauguracji samolotu był więc premier Donald Tusk, kilku ministrów, dziesiątki innych gości.

Samolot jest ładny i naprawdę cichy. Pytanie czy polubią go pasażerowie i czy nowy Bombardier pomoże Eurolotowi skutecznie konkurować na rynku? Nawet najnowszy samolot nie jest w stanie wygrać z iście dumpingowymi cenami biletów oferowanymi przez OLT Express.

Bombardier Q400 NextGen

Bombardier Q400 NextGen

Bombardier Q400 NextGen

Bombardier Q400 NextGen

 

środa, 18 kwietnia 2012
Kolejarz przypilnuje restrukturyzacji LOT-u

Prezes PKP Cargo Wojciech Balczun został nowym szefem rady nadzorczej LOT. Balczuna poprosił o to wiceminister skarbu Rafał Baniak, który odpowiada za LOT. O prezesie Cargo pisałem już na tym blogu. To zdolny menedżer, który zdołał wyprowadzić kolejową spółkę na prostą. W zeszłym roku Cargo zanotowało zysk na poziomie 398,6 mln zł mimo, że jeszcze w kryzysowym 2009 roku spółka miała stratę na poziomie 497,5 mln zł! Balczun oprócz zarządzania firmą kolejową, komponuje utwory i gra na gitarze elektrycznej w zespole Chemia.

 

Tak, ten natchniony rockman po prawej stronie sceny, to jest właśnie Wojciech Balczun. Na gitarze gra nieźle, w PKP Cargo też mu idzie. Może więc zrobi porządek w PLL LOT?

Jeśli się przyjrzymy PKP Cargo i PLL LOT, to można znaleźć sporo podobieństw. Obie spółki przynosiły straty i przechodzą restrukturyzację. Choć w PKP Cargo daje ona widoczne efekty, bo spółka wyszła na plus (tutaj można przeczytać więcej o wynikach i planach PKP Cargo), a LOT ciągle leci na stratach. Obie firmy mają w swojej branży największe udziały rynkowe w Polsce, ale mają też bardzo groźnych konkurentów zagranicznych. Zarówno LOT jak i PKP Cargo są też szykowane do prywatyzacji. Wreszcie w obu spółkach są silne związki zawodowe i wewnętrzne problemy, które często utrudniały ich rozwój.

W resorcie skarbu pewnie pomyśleli, że skoro Wojciech Balczun wykonał już jedną ”mission impossible” w PKP Cargo i wyprowadził na prostą firmę mająca ogromne problemy, to swoje ”know how” przeniesie też na grunt narodowego przewoźnika lotniczego. Oby mu się to udało.

wtorek, 17 kwietnia 2012
Jak powstaje 'polski' Dreamliner

LOT właśnie pokazał zdjęcia z linii produkcyjnej w fabryce Boeinga pokazujące budowany dla polskiego przewoźnika egzemplarz Boeinga 787 Dreamliner. Na samolocie jest napis po angielsku, który w wolnym tłumaczeniu brzmi: 'dumnie budując pierwszego Dreamlinera dla LOT'. Mogę mieć tylko nadzieję, że nie będzie kolejnych opóźnień w produkcji i zobaczymy ten samolot w Warszawie już pod koniec tego roku.

Oto kilka zdjęć:

Boeing 787 Dreamliner dla LOT

Boeing 787 Dreamliner dla LOT

Boeing 787 Dreamliner dla LOT

A dla prawdziwych miłośników film z lądowania 787 w Warszawie w zeszłym roku:

 

środa, 21 marca 2012
60 mln zł kary dla PKP Cargo. Firmę uratowała opieszałość sądów

Stare grzechy ciągną się za największym w Polsce kolejowym przewoźnikiem towarowym. ”Sąd Apelacyjny potwierdził decyzję Prezes UOKiK stwierdzającą nadużycie pozycji dominującej przez PKP Cargo. Utrzymana została również kara finansowa nałożona na spółkę – 60 mln zł” - ogłosił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK karę nałożył w lipcu 2009 roku. Co ciekawe już raz (w 2004 r.) przewoźnik towarowy został ukarany za podobny przypadek łamania przepisów. Wtedy kara wyniosła 40 mln zł.

W jaki sposób PKP Cargo łamało prawo dotyczące konkurencji? Spółka swoim bezpośrednim konkurentom nie dawała możliwości podpisywania umów na zasadach specjalnych (dających lepsze warunki przewozu towarów). Ktoś może powiedzieć, że PKP Cargo w ten sposób broniło swoich interesów. Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów to się jednak nie podoba, bo PKP Cargo miało i nadal ma dominującą pozycję na rynku przewozów towarowych. W 2011 roku PKP Cargo miało według Urzędu Transportu Kolejowego 52,3 proc. rynku biorąc pod uwagę masę przewiezionych towarów i 62,9 proc. biorąc pod uwagę pracę przewozową. 

Przedstawiciele PKP Cargo odwołali się od decyzji UOKiK z 2009 roku. W tamtym okresie zapłata kary wynoszącej 60 mln zł byłaby dla przewoźnika samobójstwem. PKP Cargo w 2009 roku, czyli w środku kryzysu finansowego na świecie, który spowodował gwałtowny spadek przewozów towarowych, zanotowało bowiem stratę na poziomie 497,5 mln zł! W 2008 roku przewoźnik stracił 178,8 mln zł.

Prezes PKP Cargo Wojciech Balczun może teraz dziękować opieszałości polskiego wymiaru sprawiedliwości. Sądy kolejnych instancji co prawda potwierdzały ustalenia prezesa UOKiK - w maju 2011 r. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a 20 marca 2012 r. Sąd Apelacyjny, a odwołanie PKP Cargo zostało ostatecznie odrzucone. Ale ciągnące się sprawy sądowe dały Cargo czas na przeprowadzenie poważnej restrukturyzacji i poprawę wyników finansowych.

Tutaj można przeczytać więcej o restrukturyzacji spółki.

Kara UOKiK na pewno zaboli PKP Cargo, może obniżyć wycenę spółki, która jest szykowana do prywatyzacji. Ale na pewno nie spowoduje, że przewoźnik wpadnie w jakieś poważne kłopoty finansowe. Teraz bowiem sytuacja finansowa PKP Cargo jest zupełnie inna niż jeszcze 3 lata temu. W zeszłym roku kolejowy przewoźnik miał zysk netto na poziomie 237,7 mln zł.

czwartek, 15 marca 2012
W PKP Intercity czystość kosztuje krocie

Wiosna zbliża się coraz większymi krokami. Kierowcy stanęli już w kolejkach do myjni samochodowych. Ale rozpoczął się też sezon mycia pociągów. Zimą ze względu na mróz pociągi PKP Intercity jeżdżą brudne. Jeszcze do temperatury około -5 stopni Celsjusza myte są szyby przy pomocy niezamarzającego detergentu. Poniżej tej temperatury wagony w ogóle nie są czyszczone z zewnątrz. Koleje nie mają bowiem myjni, które mogłyby też wysuszyć składy kolejowe.

Na wiosnę blask najpierw odzyskują składy wyższej klasy - Express InterCity czy Express. Później czyszczone są pociągi TLK. W przypadku pociągów Express InterCity wagony są myte z zewnątrz codziennie albo co drugi dzień. To dotyczy tych wagonów i lokomotyw, które są przypisane do największego zakładu PKP Intercity - Warszawa-Grochów. W innych miastach np. Gdyni, Wrocławiu czy Szczecinie pociągi są myte rzadziej.

Dla pasjonatów: trzy i pół minuty mycia pociągu na stacji Łódź Fabryczna:

Oprócz mycia pociągów za pomocą myjek automatycznych i pobieżnego sprzątania pociągów wewnątrz po każdym kursie, co dwa tygodnie każdy wagon przechodzi dokładniejsze czyszczenie m.in. odkurzanie.

Pasażerowie i tak narzekają na brud i nieporządek w pociągach. Ale dla PKP Intercity czyszczenie składów to bardzo poważny wydatek. Szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się, że to aż tyle kosztuje. PKP Intercity ma obecnie około 1500 sprawnych wagonów i kilkaset lokomotyw. Kontrakt PKP Intercity na utrzymanie czystości w pociągach (mycie wagonów i lokomotyw z zewnątrz i wewnątrz) opiewa na około 50 mln zł rocznie. Dla porównania strata PKP Intercity w 2011 roku sięgnęła ... 27 mln zł.

Ale jeśli PKP Intercity albo jakikolwiek inny polski przewoźnik kolejowy zechce oszczędzić nieco na myciu pociągów, może skorzystyać z innowacyjnego pomysłu zagranicznych fachowców:

 

piątek, 09 marca 2012
Kolej zarobi na Euro 2012

Kolejarze liczą, że przyjazd do Polski kibiców na mistrzostwa Europy w piłce nożnej pozwoli im nieco więcej zarobić. W moim wywiadzie z prezesem PKP Intercity w ”Gazecie Wyborczej” Janusz Malinowski powiedział, że czerwiec będzie dla przewoźnika pewnie tak dobry jak miesiące wakacyjne - lipiec czy sierpień. To wtedy z kolei korzysta najwięcej pasażerów, którzy udają się na wakacje. Dzięki temu spółka zwiększy przychody o kilka, może kilkanaście milionów złotych.

Ale prezes Malinowski powiedział jeszcze kilka innych ciekawych rzeczy, które nie znalazły się w wywiadzie. Po pierwsze na Euro PKP Intercity będzie dysponowało około 1700 wagonami dopuszczonymi do ruchu. Obecnie jest to około 1500, z czego do rozkładu jazdy potrzebnych jest 1200.

- Będziemy prawdopodobnie czarterowali pociągi dla kibiców szwedzkich, duńskich, czy holenderskich. Niektóre pociągi np. z Chorwacji przyjadą do Polski, a my tylko użyczymy im lokomotywę. Czesi do Wrocławia przyjadą swoimi pociągami, ale będziemy ich wspomagać. Rosjanie dojadą do Terespola, a my podstawimy dodatkowe pociągi od Terespola - powiedział mi prezes Malinowski. - Już teraz mamy zamówione 74 pociągi międzynarodowe. W ofercie krajowej już zamówiliśmy 50 pociągów dodatkowych. Będą one ogólnie dostępne, ale prawdopodobnie wszystkie objęte będą obowiązkową rezerwacją miejsc - dodał.

środa, 07 marca 2012
Reklamowe starcie linii lotniczych

Długo nie trzeba było czekać na otwarte spięcie na linii Polskie Linie Lotnicze LOT - OLT Express. OLT Express to nowa polska linia lotnicza, która powstała po połączeniu OLT Jetair i Yes Airways. Przewoźnik chce mocno namieszać na polskim niebie. W lutym ogłosił otwarcie połączeń krajowych pomiędzy dziewięcioma polskimi miastami. Loty ruszają od 1 kwietnia. Ceny zaczynają się od 99 zł za lot w jedną stronę. Reakcja LOT była natychmiastowa. Narodowy przewoźnik obniżył ceny na krajowe połączenia, najtańsze zaoferował od 79 zł (bilety kupowane przez internet). Najpierw promocja miała trwać tydzień, jednak LOT przedłużył ją do 30 kwietnia.

Konkurencja się zaostrza (z korzyścią dla pasażerów), a przewoźnicy nie zamierzają odpuszczać. Oprócz walki na taryfy doszedł spór o kampanie reklamowe. W zeszłym roku LOT po raz pierwszy rozpoczął kampanię pokazującą jego samoloty na tle charakterystycznych widoków z różnych miast: Warszawy, Paryża czy Nowego Jorku.

ama LOT

 Reklama LOT 2

OLT Express w lutym rozpoczął swoją kampanię pokazującą samolot widziany od przodu. W tel występują widoki z polskich miast. OLT EXpress

Podobne do reklamy LOT?

LOT w komunikacie napisał: ”W związku z licznymi pytaniami mediów i komentarzami internautów w sprawie prowadzonej obecnie przez nowe linie lotnicze OLT Express kampanii marketingowej, która jest łudząco zbliżona wizerunkowo do kampanii marketingowej Polskich Linii Lotniczych LOT S.A. prowadzonej od września 2011 roku, uprzejmie informujemy, że PLL LOT S.A. podjęły działania prawne zmierzające do zaprzestania rozpowszechniania przez linię lotniczą OLT Express kwestionowanej reklamy.”

LOT kwestionuje nie tylko podobieństwo obu reklam, ale także wykorzystanie przez OLT Express słów ”Polskie Linie Lotnicze”. Jak wiadomo pełna nazwa LOT brzmi Polskie Linie Lotnicze LOT S.A.

Coś mi się zdaje, że sprawa nie skończy się na dobrowolnym wycofaniu reklam przez OLT Express. Przewoźnik, którego właścicielem działająca na rynku finansowymjest firma Amber Gold , po prostu za dużo zainwestowała w tę kampanię, a na jej zmianę po prostu nie ma już czasu.

 
1 , 2 , 3 , 4