Leszek Baj
W Gazecie Wyborczej piszę od 2005 roku, głównie o transporcie kolejowym, lotniczym oraz o makroekonomii. Jestem absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie
RSS
Blog > Komentarze do wpisu
Pociąg Polaków do piwa

Teoretycznie już od lipca legalna jest sprzedaż piwa we wszystkich pociągach, a dokładnie w wagonach restauracyjnych i barowych WARS. Stało się to możliwe po zmianie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Pasażerowie od dawna zwracali uwagę, że absurdem było sprzedawanie alkoholu w pociągach międzynarodowych i jego zakaz w pociągach krajowych.

W pierwszych dwóch miesiącach obowiązywania nowych przepisów piwa w pociągach było niewiele. Franczyzobiorcy prowadzący restauracje WARS musieli najpierw dostać odpowiednie pozwolenia na sprzedaż alkoholu. A to trwało. Opóźnienia wynikły też z nieporozumień dotyczących interpretacji przepisów.

Sprzedaż na dobre ruszyła więc we wrześniu. Z moich informacji (potwierdzonych przez rzeczniczkę PKP Intercity) wynika, że we wszystkich wagonach WARS - restauracyjnych i barowych - sprzedano we wrześniu około 50 tys. butelek piwa (wliczając piwo bezalkoholowe).

To dużo, czy mało?

Biorąc pod uwagę, że wagonów restauracyjnych i barowych WARS jest w sumie 69, to w każdym z nich miesięcznie sprzedano średnio około 725 piw. Dziennie wychodzi nieco więcej niż 24 piwa na wagon. To niewiele. Choć trzeba wziąć pod uwagę, że sprzedaż piwa dopiero się rozkręca.

Ale jest pewnie i inny powód przeciętnej sprzedaży. Małe piwo kosztuje w Warsie 8-9 zł. Trzeba być mocno spragnionym, by zdecydować się na ten wydatek pijąc na dodatek trunek z plastikowego kubeczka. Jak powiedział mi pan w pociągu Neptun relacji Gdańsk-Warszawa, plastikowy kubek jest odgórnym zaleceniem.

Nie chodzi mi o to, by można było pić piwo ze szklanego kufla. Ale pan w wagonie WARS nie chciał mi dać piwa nawet w butelce. Podobno zabraniają tego względy bezpieczeństwa (nie wiem czy egzekwowane w innych pociągach). Może chodzi o to, żeby po wypiciu piwa nikogo tą butelką nie uderzyć. Albo, żeby sobie nie wybić zębów na nierównych torach? Odgórne zalecenia nie mówią jednak, że nie można sprzedawać np. soku pomarańczowego w szklanej butelce. Można więc wypić trzy piwa w plastikowym kuflu, później kupić sok pomarańczowy. I tragedia gotowa...

czwartek, 13 października 2011, leszekbaj

Polecane wpisy

Komentarze
2011/10/16 05:57:39
A co to jest "WARS"? Czy to takie pudło blaszane na kółkach, którym jeździłem za młodu? Można śmiało zacytować znane powiedzenie: "było dawno i nieprawda".
Współczynnik tarcia potoczystego stalowych kół po stalowych szynach odzwierciedlający rzeczywiste koszty przemieszczenia się jest 8-ktornie mniejszy od współczynnika toczenia się kół ogumionych o nawierzchnię bitumiczną. Z tego jasno wynika, że utrzymywanie kolei "przy życiu" niema sensu. Mimo dobrych podstaw kolej nie ma racji bytu w Polsce.
Im szybciej z resztek szyn zrobimy karoserie, tym lepiej.